Do parlamentarzystów reprezentujących Koalicję Obywatelską, Polskie Stronnictwo Ludowe, Polskę 2050 i Nową Lewicę z województwa podkarpackiego

•

Rzeszów, 14 października 2026 r.

Do parlamentarzystów reprezentujących Koalicję Obywatelską, Polskie Stronnictwo Ludowe, Polskę 2050 i Nową Lewicę z województwa podkarpackiego

Dotyczy: realizacji zobowiązań koalicji rządzącej w zakresie rozliczenia nadużyć władzy i działalności prokuratury w sprawach dotyczących województwa podkarpackiego

Zbliża się 15 października 2026 r., trzecia rocznica wyborów parlamentarnych, których jednym z zasadniczych politycznych przesłań była zapowiedź przywrócenia praworządności i rozliczenia nadużyć popełnianych podczas rządów Zjednoczonej Prawicy. Zwracamy się do Państwa Posłów jako parlamentarzystów wybranych z Podkarpacia i reprezentujących ugrupowania, których liderzy takie zobowiązania publicznie przyjęli. To dobry moment, by zapytać, co z tych zapewnień i obietnic — w odniesieniu do spraw znanych na Podkarpaciu od lat — rzeczywiście zostało zrealizowane. Chodzi zarówno o rezultaty działań organów państwa, jak i o aktywność samych parlamentarzystów koalicji w sprawach, których wyjaśnienia od lat domagali się mieszkańcy naszego województwa.

W części II umowy koalicyjnej z 10 listopada 2023 r., zatytułowanej „Rozliczenie rządów Zjednoczonej Prawicy”, Donald Tusk, Szymon Hołownia, Władysław Kosiniak-Kamysz, Włodzimierz Czarzasty zobowiązali się do doprowadzenia przez niezależną prokuraturę i niezawisłe sądy do rozliczenia „wszystkich osób winnych”. Wskazano w szczególności przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych, sprzeniewierzenie środków publicznych, korupcję polityczną, w tym powoływanie się na wpływy, zorganizowane działania medialne przeciwko obywatelom i działaczom opozycji oraz fałszerstwa dokumentów i fałszerstwa urzędnicze. Zobowiązanie to nie ograniczało się do odpowiedzialności ministrów i parlamentarzystów PiS. Dotyczyło również nadużyć popełnianych przez urzędników, funkcjonariuszy publicznych i prokuratorów. Donald Tusk podczas kampanii i po wyborach zapowiadał rozliczenie nadużyć oraz przywrócenie niezależności instytucji państwa. Włodzimierz Czarzasty 11 grudnia 2023 r. w Sejmie mówił o rozliczeniach dokonywanych przez prokuraturę, sądy i Trybunał Stanu, zastrzegając, że mają być sprawiedliwe, a nie motywowane zemstą. Pod tymi samymi zobowiązaniami podpisali się liderzy Polski 2050 i PSL. Obywatelom obiecano zatem, że po zmianie władzy organy ścigania zaczną badać również sprawy, których w poprzednich latach nie wyjaśniono, a działalność samej prokuratury zostanie poddana kontroli pod kątem nadużyć i wpływów politycznych.

Szczególne znaczenie miało wystąpienie Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Adama Bodnara z 15 lutego 2024 r., będące odpowiedzią na apel o przegląd politycznie motywowanych postępowań prokuratorskich z lat 2015–2023. Bodnar zapowiedział, że nowo powołani prokuratorzy funkcyjni różnych szczebli przeprowadzą pilny audyt takich spraw, a wyniki analiz posłużą weryfikacji wcześniejszych decyzji procesowych. Podkreślał, że katalog spraw nie jest zamknięty, a publikacje, raporty i materiały gromadzone przez organizacje społeczne mają być ważnym źródłem wiedzy. Zapowiedziano więc badanie nie tylko samych zdarzeń, ale również sposobu, w jaki prokuratura z czasów Zbigniewa Ziobry reagowała na zawiadomienia obywateli. Audyt miał obejmować także jednostki terenowe, pod nadzorem nowego kierownictwa prokuratury.

W trakcie jawnych rozmów kwalifikacyjnych kandydatów na stanowisko Prokuratora Krajowego 26 lutego 2024 r. prokurator Ewa Wrzosek mówiła o konieczności oczyszczenia środowiska prokuratorskiego i audytu postępowań. Stwierdziła: „Ale w pierwszej kolejności uważam, że powinno to być inicjatywą samych osób pokrzywdzonych”. Wyjaśniała, że właśnie te osoby wiedzą, jaki prokurator prowadził konkretną sprawę, czy przestrzegał prawa, dopełniał obowiązków i czy nie wykorzystywał przepisów instrumentalnie. Wskazywała również, że środowisko prokuratorskie samo się nie oczyści. Dariusz Korneluk, który wygrał konkurs i 14 marca 2024 r. został powołany na Prokuratora Krajowego, przedstawiał przywrócenie praworządności jako zobowiązanie wobec społeczeństwa, a w liście z 20 marca 2024 r. pisał o konieczności odbudowy standardów funkcjonowania prokuratury. Wszystkie te wypowiedzi wskazywały, że rozliczenie działalności prokuratury z lat 2015–2023 miało być jednym z podstawowych zadań jej nowego kierownictwa, realizowanym także przy udziale osób, które przez lata dokumentowały nieprawidłowości.

Odpowiedzią na te wezwania oraz deklaracje rządzących i nowego kierownictwa prokuratury było pismo z 29 kwietnia 2024 r., skierowane do Prokuratora Regionalnego w Rzeszowie Jaromira Rybczaka. Była to inicjatywa środowiska, które przez lata zajmowało się ujawnianiem i dokumentowaniem podejrzeń nadużyć w instytucjach publicznych województwa podkarpackiego. W okresie rządów PiS składano zawiadomienia, prowadzono działania kontrolne, gromadzono dokumentację i kwestionowano decyzje prokuratury kończące kolejne sprawy odmowami wszczęcia lub umorzeniami. Po zmianie władzy materiał ten miał stać się podstawą rzeczywistego wyjaśnienia spraw oraz oceny działalności organów ścigania, które wcześniej je prowadziły. Do wystąpienia dołączono między innymi przygotowany przez Andrzeja Szlęzaka projekt raportu dotyczącego prac Komisji Rewizyjnej Sejmiku Województwa Podkarpackiego wraz z około 800 stronami dokumentacji oraz wykaz 21 postępowań, zawiadomień i czynności sądowych. Przedstawiono sprawy dotyczące wprowadzania i finansowania systemu da Vinci w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 1 w Rzeszowie, działań skierowanych przeciwko prof. Krzysztofowi Gutkowskiemu, ograniczania możliwości wyjaśniania tych zdarzeń przez radnych i organizacje społeczne, podejrzeń nieprawidłowości w dokumentacji medycznej oraz sposobu prowadzenia postępowań prokuratorskich.

Zasadniczym celem wystąpienia było zbadanie, czy opisane zdarzenia, działania podejmowane przeciwko osobom ujawniającym nieprawidłowości oraz decyzje prokuratorskie nie stanowiły elementów wspólnego mechanizmu. Poszczególne sprawy mogły być zrozumiałe dopiero po ustaleniu występujących między nimi powiązań personalnych, organizacyjnych i politycznych. Dlatego zwrócono się do nowego kierownictwa Prokuratury Regionalnej o ich kompleksową analizę, obejmującą również decyzje podejmowane przez prokuraturę w okresie rządów Zbigniewa Ziobry. Tak właśnie rozumieliśmy realizację zobowiązań umowy koalicyjnej i audytu zapowiedzianego przez Adama Bodnara.

Co wydarzyło się po skierowaniu tego wystąpienia do Jaromira Rybczaka? Pismo, którego zasadniczym celem było wykazanie związków między wieloma postępowaniami, zostało w praktyce podzielone na kilkanaście odrębnych wątków i skierowane do jednostek prokuratury, które wcześniej prowadziły kwestionowane sprawy. Zamiast kompleksowej oceny przedstawionego mechanizmu zaczęto otrzymywać stanowiska dotyczące prawidłowości wcześniejszych rozstrzygnięć. Odpowiedzi, które do nas docierały, sprowadzały się do zapewnień, że postępowania prowadzono prawidłowo i nie ma podstaw do wzruszenia wydanych decyzji. Czy można było oczekiwać innego rezultatu, skoro ocenę działań prokuratury z czasów Zbigniewa Ziobry powierzono w istocie tym samym jednostkom, a niekiedy nawet osobom, których działalność była przedmiotem zastrzeżeń? Rozdzielenie spraw uniemożliwiało jednocześnie zbadanie tego, co stanowiło zasadniczy przedmiot wystąpienia — wspólnego mechanizmu zdarzeń oraz roli prokuratury w ich wcześniejszym rozpoznawaniu.

Dalsze działania koncentrowały się przede wszystkim na sprawie opisanej w tzw. raporcie Szlęzaka, dotyczącej wprowadzenia chirurgii robotycznej do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 1 w Rzeszowie i finansowania przedsięwzięcia z budżetu Województwa Podkarpackiego. Chodziło o ustalenie, kto przygotował i przeprowadził przedsięwzięcie, jaka była rzeczywista rola kierownictwa szpitala, Zarządu Województwa i marszałka Władysława Ortyla oraz czy środki publiczne zostały wykorzystane zgodnie z prawem. Przedstawiony już wcześniej projekt raportu wraz z około 800 stronami załączników zawierał obszerny materiał pozwalający badać konkretne decyzje, osoby, procedury i sposób finansowania przedsięwzięcia. Przez kolejne miesiące nowe kierownictwo Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, na czele z Dariuszem Brzykowskim, utrzymywało jednak, że wcześniejsza odmowa wszczęcia śledztwa była prawidłowa i nie ma podstaw do ponownego badania sprawy. Dopiero po dalszych wystąpieniach i wielomiesięcznej kontroli prokurator Marek Ochyra z Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie zniuansował to stanowisko. W maju 2026 r. wskazał na potrzebę podjęcia postępowania na nowo i wszczęcia śledztwa w kierunku art. 231 § 2 k.k. Po ponad dwóch latach od wystąpienia do Jaromira Rybczaka prokuratura uznała więc, że sprawa, której prawidłowe zamknięcie tak długo potwierdzano, wymaga jednak postępowania przygotowawczego.

Jaki faktycznie rezultat przyniosły działania Prokuratury Regionalnej i Prokuratury Okręgowej, w co tu od początku grano, świadczy postanowienie Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszowa z 21 września 2026 r. o wszczęciu śledztwa pod sygnaturą 4271-5.Ds.424.2026. Po latach odmów i po zakwestionowaniu dotychczasowych rozstrzygnięć należało oczekiwać ustalenia odpowiedzialności osób przygotowujących i organizujących przedsięwzięcie, przede wszystkim zbadania roli marszałka Władysława Ortyla i Zarządu Województwa Podkarpackiego, który przygotowywał rozwiązania finansowe przedstawiane Sejmikowi. Prokuratura dysponowała obszerną dokumentacją pozwalającą odtworzyć przebieg przedsięwzięcia, jego podstawy organizacyjne i finansowe oraz udział poszczególnych osób. Tymczasem w postanowieniu o wszczęciu śledztwa, obok wątku dotyczącego dyrektora szpitala, jako drugi zasadniczy przedmiot postępowania wskazano podejrzenie popełnienia przestępstwa przez „Radnych Sejmiku Województwa Podkarpackiego” w związku z podjęciem uchwały przeznaczającej środki na chirurgię robotyczną. Nie wyodrębniono w ten sposób działań marszałka i Zarządu Województwa, natomiast zbiorczo objęto opisem podejrzewanego czynu radnych, a więc również osoby, które od lat domagały się zbadania przedsięwzięcia. Dotyczy to także niżej podpisanych.

Paradoks jest tym większy, że marszałek Władysław Ortyl i członkowie Zarządu Województwa posiadający jednocześnie mandaty radnych występowali w całym przedsięwzięciu w dwóch różnych rolach. Jako członkowie organu wykonawczego uczestniczyli w przygotowywaniu rozwiązań organizacyjnych i finansowych, natomiast jako radni brali udział w pracach Sejmiku. Prokuratura postanowiła badać podejrzenie przestępstwa popełnionego przez „Radnych Sejmiku Województwa Podkarpackiego” w związku z podjęciem uchwały budżetowej, nie ograniczając nawet opisu czynu do osób, które głosowały za jej przyjęciem. W rezultacie członkowie Zarządu mogą znaleźć się w zakresie tego opisu jako radni uczestniczący w procedurze uchwałodawczej, a nie ze względu na działania podejmowane wcześniej przy przygotowywaniu i organizowaniu przedsięwzięcia. Jednocześnie ten sam opis obejmuje radnych, którzy przedsięwzięcie kwestionowali i domagali się jego zbadania. Ktoś uwierzy, iż rozwiązanie przyjęte przez prokuraturę, to przypadek lub nieudolność? Wieloletnie zabiegi o zbadanie przedsięwzięcia przygotowywanego przez władze województwa doprowadziły więc do sytuacji, w której prokuratura rozpatruje możliwość popełnienia przestępstwa również przez osoby zabiegające o jego ściganie.

W tym miejscu należy więc wrócić do obietnic składanych przed wyborami 15 października 2023 r., zobowiązań zapisanych w umowie koalicyjnej i późniejszych zapewnień o rozliczeniu nadużyć oraz przywróceniu praworządności. Wyborcom z Podkarpacia to Państwo Posłowie, parlamentarzyści ugrupowań tworzących koalicję rządzącą, winni są wyjaśnienie tego, co się wydarzyło. Czy właśnie taki rezultat mieli Państwo Posłowie na myśli, ubiegając się o mandaty parlamentarne? Może po prostu nie zrozumieliście się z wyborcami? Wy obiecywaliście złapać Jacka Kotule i Andrzeja Szlęzaka?

Po trzech latach od wyborów okazuje się, że wyjaśnienia wymagają już nie tylko podejrzenia przestępstw popełnionych w okresie rządów PiS i sposób, w jaki ówczesna prokuratura reagowała na zawiadomienia o tych przestępstwach. Na równi z nimi trzeba dziś zbadać działania i zaniechania prokuratury po zmianie władzy w 2023 r. Trzeba ustalić, dlaczego nowe kierownictwo przez kolejne lata podtrzymywało wcześniejsze decyzje, dlaczego nie przeprowadzono zapowiadanego kompleksowego audytu i w jaki sposób doprowadzono do wszczęcia śledztwa, którego opis obejmuje również osoby od lat domagające się wyjaśnienia nieprawidłowości. Odpowiedzialność za ten stan rzeczy nie może być przypisywana wyłącznie prokuraturze z czasów Zbigniewa Ziobry. Dotyczy również osób, które po 2023 r. objęły kierownictwo jednostek prokuratury i miały przywrócić standardy jej funkcjonowania.

To Państwo, parlamentarzyści reprezentujący koalicję rządzącą na Podkarpaciu, odpowiadają politycznie przed mieszkańcami województwa za zobowiązania swoich ugrupowań. Dlatego oczekujemy również odpowiedzi, co sami zrobili Państwo przez ostatnie trzy lata choćby w sprawach Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 1, chirurgii robotycznej da Vinci, działań przeciwko prof. Krzysztofowi Gutkowskiemu i sposobu prowadzenia związanych z nimi postępowań. Jakie wystąpienia, interpelacje, wnioski o kontrole lub inne działania podjęli Państwo, aby doprowadzić do realizacji zobowiązań z 2023 r.? Czy zainteresowali się Państwo sposobem wykonywania na Podkarpaciu audytu zapowiedzianego przez Adama Bodnara? Jak oceniają Państwo rezultat postępowania, którego przedmiot określono również jako podejrzenie przestępstwa popełnionego przez radnych Sejmiku, w tym osoby od lat domagające się wyjaśnienia nadużyć?

Oczywista wydaje się konieczność natychmiastowej oceny odpowiedzialności kierownictwa prokuratury, podjęcia decyzji personalnych i zapewnienia niezależnego zbadania wszystkich przedstawionych spraw. Chyba że są Państwo gotowi za rok stanąć przed wyborcami Podkarpacia i powiedzieć im wprost, że to, co dziś obserwują w działalności prokuratury, jest właśnie realizacją obietnic złożonych w 2023 r. Trzecia rocznica wyborów jest właściwym momentem, by przedstawić takie stanowisko już teraz. Mieszkańcy naszego województwa mają prawo wiedzieć, jak rozumieją Państwo przywrócenie praworządności i rozliczenie nadużyć władzy.

Jackek Kotula, Andrzej Szlęzak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *