Po głośnej wypowiedzi premiera Donalda Tuska z 5 grudnia, która padła po tajnym posiedzeniu Sejmu i dotyczyła finansowania konferencji CPAC w Jasionce przez podmioty z rynku kryptowalut, na Podkarpaciu zawrzało. Tusk mówił wprost o „imprezach organizowanych za pieniądze firmy powiązanej z mafią rosyjską i służbami”, a prokuratura już wcześniej wszczęła postępowanie w sprawie wydatkowania środków publicznych na współorganizację CPAC. W tym gorącym momencie marszałek Władysław Ortyl postanowił sięgnąć po ratunkowy manewr wizerunkowy: nadać tytuł „Zasłużony dla Województwa Podkarpackiego” byłemu Prezydentowi RP Andrzejowi Dudzie. W zamyśle miało to niewątpliwie przykryć kryzys, odwrócić uwagę od afery i zbudować narrację o „honorowaniu zasług”.
Problem w tym, że zamiast przykryć aferę, Ortyl otworzył nowy front. Bo jeśli ktoś sądził, że wplątanie Dudy w ratowanie wizerunku województwa to genialny ruch, dziś pewnie pluje sobie w brodę. I tu pojawia się pytanie: czy ten pomysł był autorskim dziełem marszałka, czy ktoś „genialnie” mu go podsunął? Jeśli wymyślił to sam Ortyl, to musi teraz, na gwałt, szukać kozła ofiarnego. Jeśli ktoś inny, to Ortyl szukać nie musi, ale nie chcielibyśmy być w skórze tego doradcy. Bo efekt jest odwrotny od zamierzonego: wszystkie reflektory skierowały się na Dudę, a światło stroboskopowe, światło wygenerowane przez Ortyla, nie jest chyba przyjemne.
Andrzej Duda jest oficjalnie członkiem rady nadzorczej spółki Zen.Com. To nie plotka, to fakt. Zen.Com patronuje hali w Jasionce, w której odbyła się konferencja CPAC – wydarzenie, które dziś jest symbolem politycznego skandalu i przedmiotem zainteresowania organów ścigania. Głównym sponsorem CPAC była Zondacrypto, firma z rynku kryptowalut, a Zen.Com jest jej dostawcą usług płatniczych.
Wszystko to nabrało nowego znaczenia po słowach Tuska, który mówił o „imprezach finansowanych przez firmę powiązaną z pieniędzmi mafii i rosyjskich służb”. Wypowiedź była jednoznaczna i odnosiła się właśnie do CPAC w Jasionce. W tym kontekście pomysł Ortyla wygląda jak próba gaszenia pożaru benzyną z jednoczesnym cięciem gałęzi, na której się siedzi. Zamiast ratować wizerunek, marszałek sprawił, że Andrzej Duda znalazł się w sytuacji skrajnie niewygodnej. Jeszcze niedawno jego wejście do rady nadzorczej Zen.Com komentowano w mediach z przymrużeniem oka – jako zdarzenie humorystyczne. Dziś, po słowach Tuska i po tym, jak sprawa CPAC stała się przedmiotem śledztwa prokuratury, nikt się nie śmieje. A Ortyl, zamiast odciągnąć uwagę od afery, wciągnął w nią byłego prezydenta na oczach całej Polski.
Krzysztof Kłak, przewodniczący Klubu Koalicji Obywatelskiej w sejmiku, nie czekał długo. Po posiedzeniu Komisji Głównej, na której Ortyl przedstawił genialną koncepcję, Kłak skierował interpelację. W dokumencie pyta o wszystko, co dziś budzi wątpliwości: podstawy prawne używania nazwy „ZEN.COM Expo” przez halę w Jasionce, umowy sponsorskie z Zen.Com i Zondacrypto, powiązania tych firm, rolę Dudy w radzie nadzorczej, działania Pełnomocnika ds. bezpieczeństwa Urzędu Marszałkowskiego w kontekście dopuszczenia podmiotów z rynku kryptowalut do organizacji CPAC, a także przypomina nieco zapomnianą sprawę, pyta o okoliczności wizyty Dudy w Jasionce w 2021 roku przy prezentacji „Covid Detector” – projektu, który później był badany przez KNF w związku z naruszeniem obowiązków informacyjnych.
Co na to Ortyl? Czy już odebrał telefon od Dudy – albo od pani Agaty? Coś nam mówi, że nie sławili oni geniuszu intelektu marszałka Podkarpacia …c.d.n.





Dodaj komentarz