Natychmiastowa odpowiedź Kłaka na deklarację Żurka

Natychmiastowa odpowiedź Kłaka na deklarację Żurka

W ostatnich dniach Prokurator Generalny Waldemar Żurek publicznie zapowiedział zmianę sposobu funkcjonowania prokuratury w sprawach, w których istnieje obawa wpływów politycznych. „Moim celem jest odblokowanie prokuratur, dokonuję przeglądu kadry. Chcę ustalić, gdzie są ludzie ministra Ziobry, którzy utrudniają prowadzenie tych spraw. Obejmujemy nadzorem przedłużające się śledztwa w sprawach dotyczących polityków PiS” – mówił Żurek. Dla wielu środowisk, które od lat bezskutecznie domagały się realnych rozliczeń, była to od dawna oczekiwana zapowiedź nie tyle symbolicznej zmiany, co faktycznego otwarcia przestrzeni do działania.

Na Podkarpaciu ta deklaracja nie pozostała bez odpowiedzi. Pismo, które właśnie trafiło na biurko Prokuratora Generalnego, należy odczytać w tym kontekście – jako próbę wykorzystania momentu, w którym centrala sygnalizuje gotowość do realnego nadzoru nad sprawami przez lata pozostającymi w zawieszeniu, właśnie z powodu manipulacji partyjnych.

Autorem pisma jest oczywiście Krzysztof Kłak, radny Sejmiku Województwa Podkarpackiego, przewodniczący Komisji Rewizyjnej. W ostatnich latach Kłak stał się najbardziej konsekwentnym politykiem w regionie, zajmującym się rozliczaniem nieprawidłowości z okresu rządów Prawa i Sprawiedliwości. To on regularnie podnosił kwestie decyzji podejmowanych przez zarząd województwa podkarpackiego kierowany przez marszałka Władysława Ortyla, finansowania przedsięwzięć o wyraźnym tle politycznym ze środków publicznych oraz funkcjonowania instytucji i spółek, które w czasach PiS stały się elementem szerszego systemu zależności.

Jego aktywność miała charakter długofalowy i instytucjonalny – opierała się na analizie dokumentów, inicjowaniu kontroli i próbach uruchamiania procedur nadzorczych, a nie na doraźnych wystąpieniach medialnych. Obecne pismo do Prokuratora Generalnego jest logiczną kontynuacją tej linii działania – wpisującą się w deklaracje ministra Waldemara Żurka.

Bezpośrednim impulsem do jego napisania były publikacje Mariusza Gierszewskiego, uznanego dziennikarza śledczego, który na początku lutego 2026 roku opisał kulisy postępowania dotyczącego finansowania kampanii wyborczych Prawa i Sprawiedliwości na Podkarpaciu. Z opublikowanych ustaleń wynikało, że w sprawie pojawili się świadkowie mówiący o zbieraniu pieniędzy od osób pełniących funkcje w spółkach państwowych i samorządowych, a także o mechanizmach lojalnościowych powiązanych z zajmowanymi stanowiskami. Szczególną uwagę zwracała jednak sugestia, że zasadniczy wątek tj. – systemowe finansowanie kampanii wyborczych partii rządzącej, czyli wówczas PiS – w toku postępowania został istotnie zawężony, a wręcz zepchnięty na margines. To właśnie koresponduje z tym, o czym mówił minister Waldemar Żurek: „Moim celem jest odblokowanie prokuratur, dokonuję przeglądu kadry. Chcę ustalić, gdzie są ludzie ministra Ziobry, którzy utrudniają prowadzenie tych spraw”. Wygląda na to, że red. Mariusz Gierszewski mógł odnaleźć taki właśnie casus, dotyczący działań podkarpackiego PiS.

Postacią, która zajmuje pierwsze miejsce w publikacji Mariusza Gierszewskiego, jest Janusz F., powszechnie identyfikowany jako były prezes Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego oraz były prezes spółki Orlen Oil. Dla Kłaka istotne było to, że Janusz F. pojawia się nie tylko w kontekście finansowania polityki. Wcześniej był obecny przy kontrowersyjnym konkursie na projekt tzw. Biblioteki Nowej w Rzeszowie, a jeszcze wcześniej – jako prezes RARR – odpowiadał za nadzór nad budową Centrum Wystawienniczo-Kongresowego w Jasionce. W tej sprawie wykonawca inwestycji zgłaszał poważne zastrzeżenia dotyczące dokumentacji projektowej i bezpieczeństwa konstrukcji, a wieloletnie postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Regionalną w Lublinie zakończyło się umorzeniem, które już 16 lutego ma zostać poddane kontroli sądowej.

Pismo Kłaka nie jest jednak katalogiem zarzutów wobec jednej osoby – Janusza F. Jego ciężar przesuwa się w stronę pytania o funkcjonowanie państwa i odpowiedzialność instytucjonalną. Szczególnie wyraźnie widać to w odwołaniu do sprawy lekarza Janusza Ławińskiego – głośnej na Podkarpaciu sprawy dotyczącej nieprawidłowości związanych z użytkowaniem robota operacyjnego i rozliczeniami z NFZ. Pomimo postawienia zarzutów, środki zapobiegawcze zastosowano tam dopiero po wielu miesiącach, co do dziś rodzi pytania o to, czy opóźniona reakcja prokuratury nie stworzyła zagrożenia dla pacjentów i czy ktokolwiek poniósł odpowiedzialność za ewentualne zaniechania.

Odwołanie do sprawy lekarza Janusza Ławińskiego nie jest zabiegiem retorycznym ani dygresją, lecz ostrzeżeniem przed powtórzeniem znanego już schematu. W tamtej sprawie przez wiele miesięcy – mimo poważnych wątpliwości i postawionych zarzutów – nie zastosowano żadnych realnych środków zapobiegawczych, pozwalając, by osoba objęta śledztwem nadal wykonywała zawód i funkcjonowała w sferze publicznej. Kłak wprost sygnalizuje, że podobna sytuacja nie powinna mieć miejsca w przypadku Janusza F., który – pomimo nagromadzenia kontrowersji i toczących się postępowań – nadal pojawia się w kolejnych sprawach publicznych, wyznaczany do nich przez władze samorządowe związane z dawnym układem politycznym PiS. W tym sensie żądanie Kłaka dotyczy nie przesądzania winy, lecz zastosowania standardów zabezpieczających interes publiczny do czasu pełnego wyjaśnienia sprawy.

Drugim, równie istotnym elementem pisma jest oczekiwanie natychmiastowych działań w związku ze zbliżającym się posiedzeniem Sądu Okręgowego w Rzeszowie wyznaczonym na 16 lutego, dotyczącym zażalenia na umorzenie śledztwa w sprawie budowy Centrum Wystawienniczo-Kongresowego w Jasionce. Kłak wprost domaga się, aby jeszcze przed tym terminem Prokuratura Krajowa – zgodnie z zapowiedziami Waldemara Żurka o „odblokowywaniu prokuratur” i obejmowaniu nadzorem przedłużających się śledztw – przeprowadziła realną, a nie jedynie deklaratywną kontrolę postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Regionalną w Lublinie tym bardziej, że we wcześniejszych pismach Prokuratura Krajowa wprost to zapowiadała!. Postępowanie ws. CWK toczy się od ponad dziesięciu lat, a prowadząca je Prokuratura Regionalna w Lublinie, jawi się wciąż jako czołowe miejsce patologii, których likwidację obiecuje minister Waldemar Żurek. To właśnie ta prokuratura zasłynęła przecież garażem Ziarkiewicza. Trudno się dziwić brakowi zaufania do standardów postępowania przeprowadzonego ws. CWK. Choć w prokuraturze tej znajdują się również inne sprawy dotyczące Podkarpacia, do czego pewnie przyjdzie jeszcze powrócić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *