Centrum Wystawienniczo-Kongresowe w Jasionce od lat przedstawiane jest przez PiS-owskie władze województwa podkarpackiego jako duma regionu. Obiekt powstał za dziesiątki milionów złotych ze środków publicznych i funduszy europejskich, a jego budowa od początku miała stanowić dowód ambicji Podkarpacia. W rzeczywistości CWK od lat pozostaje projektem obciążonym poważnymi wątpliwościami – zarówno co do zasadności ekonomicznej, jak i sposobu realizacji. Co istotne, do dziś trwają spory sądowe i pozasądowe z wykonawcą inwestycji, dotyczące jakości robót, rozliczeń oraz odpowiedzialności za wady i opóźnienia. Mimo upływu lat pełne rozliczenie budowy CWK nigdy nie zostało transparentnie przedstawione opinii publicznej.
Zamiast domknięcia tej historii, władze województwa zdecydowały się na kolejny krok, który dziś rodzi jeszcze poważniejsze pytania. Po zakończeniu budowy obiekt został przekazany w zarząd prywatnej spółce CWK Operator w trybie koncesji. Model ten miał odciążyć samorząd i zapewnić efektywne zarządzanie, ale w praktyce stał się mechanizmem systemowego rozmycia odpowiedzialności. Wygląda na to, kolejne aneksy do umowy koncesyjnej stopniowo poszerzały autonomię operatora, ograniczając realny wpływ Zarządu Województwa na sposób wykorzystania i wizerunek jednej z najdroższych inwestycji publicznych w regionie.
Momentem przełomowym była decyzja z grudnia 2024 roku, kiedy Zarząd Województwa Podkarpackiego podjął uchwałę wyrażającą zgodę na pozyskanie sponsora tytularnego hali – spółki Zen.com. Uchwała ta umożliwiła zawarcie Aneksu nr 6 do umowy koncesji, wprowadzającego nazwę marketingową „Zen.com Expo” oraz nowe zasady identyfikacji wizualnej obiektu. W praktyce oznaczało to oddanie kluczowego elementu wizerunkowego obiektu sfinansowanego z publicznych pieniędzy prywatnemu podmiotowi działającemu w sektorze o podwyższonym ryzyku regulacyjnym.
Zen.com to spółka z obszaru fintech i usług płatniczych, powiązana biznesowo z giełdą kryptowalut Zondacrypto (dawniej BitBay). Historia tej giełdy od lat budzi kontrowersje – obejmuje konflikty z sektorem bankowym, zmiany jurysdykcji (obecnie są to podmioty prawa litewskiego) oraz wątpliwości dotyczące zgodności z regulacjami AML/CFT. Jeszcze niedawno takie powiązania mogłyby być traktowane jako problem stricte wizerunkowy. Sytuacja diametralnie się zmieniła po tajnym posiedzeniu Sejmu z 5 grudnia 2025 roku, zwołanym na wniosek Prezesa Rady Ministrów Donald Tusk.
Po posiedzeniu premier publicznie mówił o zagrożeniach związanych z rynkiem kryptowalut, obracających się wokół problemów związanych z praniem pieniędzy oraz wykorzystywaniem struktur finansowych do finansowania operacji politycznych i budowania stref wpływu. Wprost padły słowa o „wielkich imprezach politycznych organizowanych za pieniądze operatorów rynku kryptowalut” oraz o firmach, których kapitał miał pochodzić z przestępczych źródeł i rosyjskich wpływów. Wypowiedzi te były powszechnie interpretowane jako odnoszące się do konferencji CPAC Poland 2025 w Jasionce – wydarzenia o jednoznacznym profilu ideologicznym, którego głównym sponsorem była Zondacrypto, a które odbyło się w obiekcie noszącym już nazwę Zen.com Expo.
To w tym momencie wcześniejsze interpelacje radnego sejmiku województwa podkarpackiego Krzysztofa Kłaka nabrały nowego ciężaru. Kłak, jako przewodniczący Komisji Rewizyjnej, od miesięcy dopytywał o zasady finansowania CPAC (Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie już pół roku temu wszczęła postępowanie w tej sprawie!), o nadanie praw marketingowych Zen.com, o powiązania z rynkiem kryptowalut oraz o rolę Pełnomocnika ds. bezpieczeństwa w ocenie ryzyk związanych z organizacją wydarzeń w CWK. Odpowiedzi marszałka były konsekwentnie defensywne: wskazywano na zasadę swobody umów, „techniczny” charakter porozumień i brak kompetencji samorządu do ingerowania w dobór sponsorów czy badanie relacji gospodarczych prywatnych spółek.
Nowa interpelacja, złożona w styczniu 2026 roku, idzie znacznie dalej. Nie jest to już zestaw pytań, lecz próba rekonstrukcji całego mechanizmu decyzyjnego, który doprowadził do sytuacji, w której publiczny obiekt – obciążony nierozliczonymi sporami z wykonawcą – stał się narzędziem marketingowym podmiotów z rynku wysokiego ryzyka. Radny domaga się ujawnienia pełnej dokumentacji: umowy koncesyjnej wraz ze wszystkimi aneksami, uchwał Zarządu Województwa, umów promocyjnych zawartych z Zen.com oraz analiz, które miałyby uzasadniać te decyzje.
Kluczowe pytanie brzmi: czy Zarząd Województwa, podejmując uchwały i wyrażając zgody na kolejne kroki operatora CWK, może jednocześnie twierdzić, że „nie miał kompetencji” ani „nie miał wiedzy” o konsekwencjach wizerunkowych i bezpieczeństwa? Nowa interpelacja podważa tę narrację, wskazując, że uchwała z grudnia 2024 roku była świadomym aktem władczym organu publicznego, a nie neutralnym „przyjęciem do wiadomości” działań podmiotu prywatnego.
Szczególnie kompromitująco wypada w tym kontekście wątek Pełnomocnika ds. bezpieczeństwa, którego marszałek Ortyl powołał w strukturach Urzędu Marszałkowskiego. W odpowiedziach marszałka sugerowano, że pełnomocnik nie jest właściwy do oceny ryzyk związanych z wydarzeniami w CWK. Tymczasem zarządzenie o jego powołaniu wprost mówi o analizie zagrożeń i rekomendacjach dotyczących minimalizacji ryzyk w obiektach województwa. Jeśli przy wydarzeniach sponsorowanych przez giełdę kryptowalut, w obiekcie sąsiadującym z infrastrukturą o znaczeniu strategicznym, pełnomocnik „nie miał nic do zrobienia”, rodzi się pytanie o realny sens istnienia tego stanowiska.
Znaczenie sprawy dodatkowo potęguje lokalizacja CWK. Hala znajduje się bezpośrednio przy lotnisku w Jasionce, które od początku wojny w Ukrainie pełni funkcję kluczowego hubu logistycznego i było wykorzystywane przez wojska NATO, w tym siły amerykańskie. W takich warunkach standard należytej staranności w zarządzaniu infrastrukturą publiczną powinien być wyższy, nie niższy. Tymczasem z odpowiedzi władz województwa wyłania się obraz instytucji, która w imię formalnej poprawności i „swobody umów” rezygnuje z realnej kontroli nad tym, co dzieje się w jej własnym obiekcie.
Sprawa CWK w Jasionce przestaje być lokalnym sporem politycznym. Staje się studium przypadku pokazującym, jak model koncesyjny, zamiast poprawiać efektywność, może służyć do systemowego uchylania się od odpowiedzialności za publiczny majątek, jego wizerunek i bezpieczeństwo. Trwające do dziś spory z wykonawcą budowy, brak pełnego rozliczenia inwestycji, a następnie oddanie kluczowych decyzji w ręce podmiotów prywatnych tworzą obraz chaosu decyzyjnego, za który nikt nie chce wziąć odpowiedzialności. Nowa interpelacja stawia pytanie wprost: czy województwo zamierza dalej zarządzać publiczną infrastrukturą w ten sposób, czy wreszcie uzna, że ochrona interesu publicznego nie kończy się na literalnym cytowaniu kodeksu cywilnego.











Dodaj komentarz