Krzysztof Kłak, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Sejmiku skierował kolejne pismo do Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. Przypomnijmy, z jego zawiadomienia prokuratura ta wszczęła postępowanie ws CPAC, imprezy w podrzeszowskiej Jasionce, na której krótko przed drugą turą wyborów prezydenckich, za pieniądze samorządu województwa, lansowano Karola Nawrockiego. Kłak twierdzi, że sam jako radny przeprowadził niezbędne ustalenia, przede wszystkim w drodze interpelacji, teraz przekazuje to prokuraturze, której pozostaje postawić Ortylowi i zarządowi zarzuty. Przewodniczący Komisji Rewizyjnej twierdzi, z ustaleń wynika jasno, że CPAC Poland 2025 było wydarzeniem wyborczym sfinansowanym również z publicznych środków, z pominięciem procedur i zasad neutralności politycznej administracji. Rozstrzygnięcie tej sprawy będzie testem – zarówno dla prokuratury, jak i dla standardów życia publicznego w Polsce.
Zdaliśmy Krzysztofowi Kłakowi kilka pytań w tej sprawie:
Dziennik Śledczy (DS): Skierował Pan pismo do Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, domagając się postawienia zarzutów marszałkowi Władysławowi Ortylowi i zarządowi województwa w związku z imprezą CPAC, która odbyła się w Jasionce.
Krzysztof Kłak (KK): Szczerze mówiąc, nie widzę tu nic więcej do zrobienia. Jak przebiegała cała impreza w Jasionce, każdy może sobie zobaczyć – pełna transmisja jest w sieci. To wystąpienia Karola Nawrockiego, Tomasza Sakiewicza (redaktor TV Republika), Michała Rachonia (dyrektor programowy, dziennikarz TV Republika), Andrzeja Dudy, Mateusza Morawieckiego, Dominika Tarczyńskiego, Przemysława Czarnka, Mariusza Błaszczaka, Macieja Świrskiego… Wymowa przekazu jest jednoznaczna – chodzi o zachęcenie do głosowania na Karola Nawrockiego w drugiej turze wyborów.
Skierowałem łącznie cztery interpelacje, aby wyjaśnić, jak to się odbyło formalnie. Podpisano porozumienie z TV Republika, w którym niewiele ustalono – poza tym, że samorząd województwa ma zapłacić za obiekt w Jasionce i inne niezbędne usługi. „Zapomniano” natomiast napisać, kto jeszcze uczestniczy jako organizator, sponsor, jakie są przepływy finansowe, kto na tym korzysta, a nawet – kiedy to wydarzenie ma się odbyć.
Tego również nie było w porozumieniu z TV Republika, ale zarząd województwa zawiera umowę z kolejną spółką, bez prowadzenia procedur przetargowych, a przyczyną ma być konieczność działania „szybko”. Potem okazuje się, że w całym przedsięwzięciu uczestniczą inne podmioty, np. giełda kryptowalut – o czym marszałek Ortyl w odpowiedzi na interpelacje twierdzi, że nic nie wie. Za to wie, że niewiele wcześniej zawarł z TV Republika umowę na produkcję i emisję spotów – ale jakoś tak ją napisali, że zapomnieli o zapisach dotyczących praw autorskich. No przecież tu jest wszystko jasne.
DS: Jednak prokuratura to wyspecjalizowana instytucja. Czy poważnie uważa Pan, że sam wykonał za nią wszystkie czynności?
KK: Nie tyle „sam” – to realizacja moich obowiązków radnego i przewodniczącego komisji rewizyjnej. W tak prostej sprawie nie potrzeba detektywów, psów tropiących ani laboratorium odcisków palców. Co było na konferencji, każdy może zobaczyć na YouTube. Nie trzeba biegłego, aby stwierdzić, że to była impreza wyborcza.
Jaki jest Ortyl, każdy widzi – po tym, jak w drodze interpelacji zadałem pytania o uwarunkowania formalne. Marszałek ma obowiązek prawdziwie odpowiadać na interpelacje radnego. Ortyl nie powiedziałby nic innego prokuratorowi, dlatego jego odpowiedzi na interpelacje można uznać za wiążące również dla ustaleń prokuratorskich.
DS: No ale prokuratura powinna chyba zacząć od przesłuchania Ortyla, a Pan tego zrobić nie może.
KK: Dokładnie tak nie jest. Prokuratura nie powinna przesłuchiwać jako świadka kogoś, komu zapewne trzeba będzie postawić zarzuty – naruszałoby to jego prawa. Ja jestem za stuprocentowo uczciwym postępowaniem prokuratorskim, stuprocentowo uczciwym procesem.
Prokurator nie mógłby zrobić nic innego niż ja w tej sytuacji, czyli zażądać dokumentów. A z nich wynika jednoznacznie, że Władysławowi Ortylowi, a być może wszystkim członkom zarządu, należy postawić zarzuty. Uczciwie. Organizując CPAC, przekroczyli uprawnienia i nadużyli obowiązków. To była impreza wyborcza. Opowieści o promowaniu regionu są całkowicie niewiarygodne, podobnie jak wszelkie formalne uzasadnienia.
Należy postawić konkretnym osobom zarzuty – może nagle przypomną sobie coś, co ich tłumaczy, albo stwierdzą, że znaleźli „zapomnianą” teczkę dokumentów, których wcześniej nie ujawnili mimo żądań w interpelacjach. Wtedy niech tłumaczą się prokuratorowi przy stawianiu zarzutów. Jeśli nie – czynności prokuratora i tak nic nowego nie wniosą.
Pytanie jest proste: czy wydawanie publicznych pieniędzy na taką imprezę, w takich procedurach (np. zawieranie umów bez trybu zamówień publicznych) jest przekroczeniem art. 231 § 1 kodeksu karnego – czyli nadużyciem uprawnień lub niedopełnieniem obowiązków – czy nie? W gruncie rzeczy można powiedzieć tak: jeśli prokurator takich zarzutów nie postawi, to znaczy, że w jego ocenie można w ten sposób wydawać publiczne pieniądze.
Poniżej zamieszczamy treść pisma Przewodniczącego Kłaka do Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.













Dodaj komentarz