W najnowszym piśmie dotyczącym śledztwa o sygnaturze 3036-1.Ds.77.2025 Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie ponownie odmówiła ujawnienia jakichkolwiek informacji o przebiegu postępowania w sprawie finansowania konferencji CPAC Poland 2025 ze środków publicznych Województwa Podkarpackiego. CPAC, organizowane w maju 2025 roku w Jasionce przy współudziale Telewizji Republika, było wydarzeniem o wyraźnym profilu politycznym, w którym uczestniczyli politycy i komentatorzy związani z obozem PiS. Samorząd województwa przeznaczył na jego organizację środki publiczne, co od początku rodziło pytania o legalność finansowania przedsięwzięcia mającego jednoznacznie polityczny charakter. Sprawa zyskała wymiar publiczny nie tylko z uwagi na rangę wydarzenia, lecz także dlatego, że dotyczy gospodarowania pieniędzmi mieszkańców Podkarpacia, a więc środkami, które powinny być wydatkowane w sposób przejrzysty, celowy i zgodny z prawem.
W prawidłowo funkcjonującym państwie prawo do informacji o działaniach organów publicznych stanowi podstawowe narzędzie kontroli społecznej. Tymczasem postępowanie karne w sprawie CPAC, wszczęte latem 2025 roku, przekroczyło już wszystkie ustawowe terminy bez jakiegokolwiek komunikatu ze strony prokuratury co do przyczyn zwłoki. Szczególnego znaczenia nabiera fakt, że o informacje występuje radny sejmiku województwa, pełniący jednocześnie funkcję przewodniczącego Komisji Rewizyjnej – organu powołanego właśnie do nadzoru nad działaniami zarządu województwa i ochrony interesu publicznego, w tym interesu finansowego wspólnoty samorządowej.
W odpowiedzi datowanej na 19 stycznia 2026 roku prokurator Jarosław Kulczycki stwierdził, że postępowanie przygotowawcze jest niejawne, a ujawnianie informacji mogłoby negatywnie wpłynąć na wynik śledztwa, co w jego ocenie oznacza „brak potrzeby upubliczniania jakichkolwiek informacji przed zakończeniem sprawy”. Pismo to zostało skierowane do Krzysztofa Kłaka, który ponownie wystąpił o ujawnienie uzasadnienia kolejnego przedłużenia postępowania oraz przedstawienie stanu sprawy. Odmowa nie była zaskoczeniem, ponieważ Prokuratura Okręgowa od miesięcy konsekwentnie powtarza tę samą ogólnikową formułę, nie odnosząc się merytorycznie ani do argumentów wnioskodawcy, ani do faktu, że śledztwo dotyczy działań organów samorządowych i wydatkowania znacznych środków publicznych.
Jednocześnie analiza całej korespondencji pokazuje, że sytuacja wygląda inaczej, niż próbuje to przedstawiać Prokuratura Okręgowa. Istnieje bowiem również pismo organu wyższego szczebla, w którym – po zapoznaniu się z wystąpieniami radnego – wskazano, że śledztwo zostało objęte zwierzchnim nadzorem służbowym Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie. W tym samym piśmie stwierdzono, że jedna z wcześniejszych czynności skierowanych do radnego była błędna i wynikała z niewłaściwego określenia zakresu żądanych dokumentów. Oznacza to, że sposób procedowania prokuratury niższego szczebla wymagał korekty, a zgłaszane zastrzeżenia nie zostały uznane za bezzasadne.
Cała sytuacja odsłania problem o znacznie szerszym charakterze, wykraczający poza ramy jednej sprawy i jednego postępowania. Opisany przypadek jawi się nie jako incydent, eksces, lecz jako przejaw utrwalonego modelu funkcjonowania prokuratury jako instytucji odpornej na realną kontrolę i odpowiedzialność. Przez lata – szczególnie w okresie rządów PiS – nawet najbardziej rażące przykłady nadużyć władzy, np. gromadzenie akt spraw w prywatnych garażach po to, by z powodów politycznych nie były one prowadzone, nie doprowadziły do systemowych rozliczeń ani konsekwencji personalnych. Dwa lata po zmianie władzy coraz wyraźniej widać, że prokuratura nie zamierza poddać się żadnemu procesowi samooczyszczenia, a wszelkie próby rozliczeń, które wymagałyby stawiania pytań o działania lub zaniechania samych prokuratorów, napotykają mur instytucjonalnego oporu. Dogmat brzmi: prokuratorzy są nietykalni, znajdują się de facto ponad prawem, nikt nie ma prawa pytać o ich działania. Żadna sprawa, której wyjaśnienie mogłoby rodzić pytania o działania samych prokuratorów, nie będzie z tego powodu wyjaśniana i nikt nie jest w stanie tego zmienić. Sprawa finansowania konferencji CPAC Poland 2025 staje się więc nie tylko testem legalności wydatkowania publicznych pieniędzy w regionie, lecz także sprawdzianem tego, czy państwo jest jeszcze zdolne egzekwować elementarną odpowiedzialność własnych instytucji wobec obywateli.


Dodaj komentarz