Umorzenie śledztwa Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, sygn. 3036-1.Ds.77.2025, nie jest decyzją w lokalnej sprawie. To test, czy Waldemar Żurek rzeczywiście kieruje prokuraturą, czy figuruje, w najważniejszych sprawach prokuratura nadal działa według własnych reguł, choć politycznie, na konto Żurka. Sprawa CPAC od początku dotyczyła całego mechanizmu. Telewizja Republika jako główny organizator, Karol Nawrocki występujący na finiszu kampanii prezydenckiej, Zondacrypto jako sponsor, ZEN.com Expo jako miejsce wydarzenia, sprzedaż biletów, prywatne wpływy sponsorskie i ponad 1,25 mln zł publicznych pieniędzy województwa. Podstawowe pytanie brzmiało: jak działał ekonomicznie i politycznie cały ten system oraz czy samorząd nie finansował faktycznie przedsięwzięcia wyborczo-medialnego.
Tymczasem z treści umorzenia wynika koncentracja na dwóch wycinkach: samej decyzji o wydaniu pieniędzy oraz trybie zawarcia umowy z jakąś spółką Justpoint. Prokuratura nie uznała za stosowne udzielić odpowiedzi na pytanie o pełny budżet CPAC, wpływy z biletów, kwoty sponsorskie, wzajemne rozliczenia świadczeń ani ewentualne finansowanie kampanii Nawrockiego.
Jeszcze gorzej wygląda to w kontekście niedawnych, wcześniejszych wydarzeń. Przez miesiące Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie odmawiała realnych informacji o śledztwie. Gdy jednak zrobiło się gorąco wokół Zondacrypto, rzecznik PO Krzysztof Ciechanowski nagle przekazał przez PAP szeroki komunikat: CPAC jako wydarzenie biznesowe, sponsorzy jako sprawa Republiki, brak umów województwa z Zondacrypto. Dzień później zasadniczo tę samą linię wykorzystał marszałek Władysław Ortyl.
To wyglądało jak komunikacyjne przygotowanie gruntu pod przyszłe umorzenie.
Sprawa jest jeszcze bardziej drażliwa, bo Krzysztof Ciechanowski jest bratem Tomasza Ciechanowskiego, ważnego prawnika Urzędu Marszałkowskiego. Samo pokrewieństwo niczego nie dowodzi. Ale w takiej sytuacji konieczna była szczególna ostrożność i zewnętrzna kontrola. Tymczasem zarzuty dotyczące operacji Ciechanowski–PAP przekazano do wyjaśnienia Dariuszowi Brzykowskiemu, szefowi tej samej prokuratury, której działania należało skontrolować. Dla Żurka sytuacja jest wyjątkowo groźna także dlatego, że konflikt z Dariuszem Kornelukiem dotyczy właśnie realnej kontroli nad prokuraturą, kadr i zaufania do aparatu. Żurek nie może jednocześnie twierdzić, że prokuratura wymaga głębokiej naprawy, i bezczynnie zaakceptować umorzenia sprawy tak politycznie i państwowo obciążonej.
Ma dziś jedno wiarygodne wyjście: natychmiast odwołać Dariusza Brzykowskiego z funkcji szefa Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, zarządzić realną, zewnętrzną kontrolę kombinacji Ciechanowski–PAP–Ortyl oraz przekazać dalszą pracę nad CPAC prokuratorom, których wiarygodność nie budzi wątpliwości.
Jeżeli tego nie zrobi, nie będzie już mógł zasłaniać się Kornelukiem ani niezależnością prokuratorów. Wtedy politycznie weźmie to umorzenie na siebie.


Dodaj komentarz