Nieczęsto zdarza się, by radykalnie skonfliktowane strony polskiej sceny publicznej mogły znaleźć wspólny język. A jednak stało się: radny sejmiku województwa podkarpackiego Krzysztof Kłak i redaktor naczelny TV Republika Tomasz Sakiewicz – polityczni przeciwnicy, a wręcz symboliczne personifikacje dwóch odrębnych światów – niespodziewanie spotkali się w jednym punkcie. Tym punktem jest… krytyka działań Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Powodem tej zaskakującej zgodności stała się publikacja portalu Niezalezna.pl z 30 września 2025 roku. Media prawicy opublikowały fragmenty pisma rzeszowskiej prokuratury skierowanego do Telewizji Republika. Prokuratura zażądała m.in. list uczestników i prelegentów CPAC Poland 2025 oraz danych podmiotu, od którego Republika miała uzyskać prawo do posługiwania się marką „CPAC”. Sakiewicz uznał to za „absurd”, szydząc, że prokuratura chce przesłuchiwać „tysiące uczestników z USA”. Niezalezna ubrała całość w ton propagandowej kpiny, prezentując śledczych jako instytucję kompromitującą państwo.
Tymczasem Kłak, od miesięcy najostrzejszy krytyk wydatkowania 1,2 mln zł z budżetu województwa na CPAC i autor zawiadomienia do prokuratury, w swoim najnowszym piśmie… przyznaje rację samemu Sakiewiczowi. „Do rzeczy” – pisze Kłak, dalsze prowadzenie postępowania w kierunku ustaleń, które nie mają znaczenia dla faktu, wydatki były legalne, czy nie, to przewlekanie postępowania. Dodaje, że jeśli nawet publicystyczna interpretacja Niezależnej ma charakter manipulacyjny, to jedno pozostaje faktem: prokuratura wikła się w czynności żmudne, lecz dla istoty sprawy zupełnie zbyteczne.
Kłak nie zmienia tonu wobec całej afery. Nadal uważa, że zgromadzony materiał wystarcza do zastosowania art. 313 § 1 k.p.k. i przejścia ze sprawy in rem do in personam. Jego zdaniem przesłanki do postawienia zarzutów członkom Zarządu Województwa są spełnione od dłuższego czasu– i dalsze prowadzenie śledztwa na manowcach „znaków towarowych” czy „list uczestników” jedynie ośmiesza postępowanie. „Jeżeli osoby odpowiedzialne za decyzje uważają, że wydatki były legalne, powinny to udowodnić w trybie procesowym. Tylko w ten sposób zapewni się transparentność i ochronę dobra publicznego” – napisał Kłak wprost do prokuratury.
Trudno do końca powiedzieć, czy Sakiewicz jest świadom logicznych konsekwencji swojego stanowiska. Być może jednak tak jest, organizatorzy CPAC są przekonani, iż są w stanie, najlepiej transparentnie, pokazać prawdziwość swojej argumentacji. W takim wypadku trzeba jednak zapytać: Kłak właśnie to deklaruje. Zadaje publiczne pytania w interpelacjach, które wraz z odpowiedziami są publikowane na oficjalnej stronie samorządu. Co stoi na przeszkodzie, żeby Sakiewicz równie transparentnie i merytorycznie odniósł się do zagadnień zakreślonych w interpelacjach? Sprawy można wyjaśnić publicznie nawet, jeśli prokuratura się boi. Po prostu należy prowadzić publiczną debatę.
Czekamy na głos niezależnej i Sakiewicza w sprawie ustaleń poczynionych przez Krzysztofa Kłaka w interpelacjach.


Dodaj komentarz